Kto i ile dał księdzu? Proboszcz zamieścił listę! Parafianie oburzeni

Chcesz zobaczyć, ile twój sąsiad dał księdzu chodzącemu po kolędzie? A może wcale nie przyjął duchownego? Możesz to sprawdzić w gazetce parafialnej, którą wydaje parafia św. Rocha w Osieku na Pomorzu! Na zamieszczonych w gazetce listach są ulice i nazwiska osób, które przyjęły księdza i wręczyły – lub nie – ofiarę.

Czytaj też: Nie przyjęli księdza po kolędzie. Otrzymali “wezwanie do zapłaty”

Nazwiska ofiarodawców są ułożone zgodnie z adresem zamieszkania. Oprócz rubryki „ofiara kolędowa” jest jeszcze „wpłata na konto”. Dalej czytamy, że „„kwota łączna ofiar na dzwony do kościoła parafialnego: z kolędy 44 930 zł i 30 euro; z wpłat na konto 86 350 zł. Razem 131 280 zł i 30 euro”. Wiadomo też, że księdza przyjęły w tym roku 454 rodziny, co w porównaniu z ubiegłym rokiem daje spadek o 13. Gorsza okazała się też statystyka dotycząca tego, ile rodzin nie przyjęło kolędy: 22 czyli o cztery więcej, niż rok wcześniej. Za to do kasy wpłynęło prawie dwa razy więcej pieniędzy.

Jak ustalił TVN24, same sumy mieszkańcom nie przeszkadzają, ale niektórym zdecydowanie nie podoba się, że taka lista w ogóle powstała. Mówią, że czują się napiętnowani i naciskani, by dać więcej, niż mogą. – „Ksiądz powiedział, że każda rodzina ma wpłacić po 600 zł na remont dzwonów” – mówi jedna z mieszkanek Osieka, która woli zachować anonimowość.

Powstanie listy i jej opublikowanie jest dla parafian sporym zaskoczeniem. – „Ksiądz nikogo nie pytał, czy może w ten sposób ujawnić” dane”. U nas na kolędzie był i słowem nie pisnął. Kopertę wziął, nie była podpisana, a i tak nasze nazwisko i kwota jest na liście” – skarżą się wierni.

Na nic zdają się też protesty. – „Proboszcz powiedział, że on to robi w dobrej wierze. Ja do niego nawet nie poszłam, koleżanka mówiła, że jak była, to jej odparł, że pretensje ma kierować do organisty, bo to on listę tworzył –” dodaje rozmówczyni TVN24. Rzecznik pelplińskiej kurii, której podlega parafia, powiedział tvn24.pl, że w postępowaniu proboszcza nie widzi nic złego. – „To lista stworzona na wewnętrzne potrzeby parafii. Wszyscy zostali o tym uprzedzeni, bo ksiądz mówił o tym podczas mszy. Wszyscy mieli prawo zastrzec, by ich nazwisko nie pojawiało się na liście i kilkanaście osób z tej możliwości skorzystało” – zapewnia ks. prał. Ireneusz Smagliński.

Dodaj komentarz

37 More posts in Wiadomości i polityka category
Recommended for you
Uwaga! W Kępnie i w Sycowie odnaleziono ciała zamordowanych dziewcząt.

Kępno: Myśliwi znaleźli zamordowaną dziewczynkę w lesie Dziewczynka miała ręce i nogi owinięte taśmą klejącą....