Nie przyjęli księdza po kolędzie. Otrzymali “wezwanie do zapłaty”

Sytuacja miała miejsce na jednym z osiedli we Wrocławiu. Ksiądz chodzący po kolędzie, który nie zastał nikogo w mieszkaniu zostawił po sobie nietypową wiadomość.

Mieszkańcy z parafii na os. Piłsudskiego we Wrocławiu, którzy celowo nie wpuścili księdza po kolędzie lub nie przebywali w tym czasie w mieszkaniu, zastali na wycieraczce nietypową wiadomość. Wynika z niej, że każdy parafianin powinien co miesiąc wpłacać datki na budowę nowego kościoła. Pieniądze mają być wrzucane na tacę w kopercie podpisanej imieniem i nazwiskiem.

“Decyzją Rady Parafialnej, każda rodzina, bądź pracujący kawaler czy panna, zobowiązani są do comiesięcznego wspierania budowy parafialnego kościoła, składając na ten cel ofiarę, w podpisanej kopercie (imię, nazwisko i adres) lub na konto budowy kościoła. Nie ma wyznaczonej wysokości ofiary. Każdy w sumieniu przekazuje kwotę, na jaką go stać”.

“Wobec swojej parafii wszyscy mamy zobowiązania natury duchowej (budowa wspólnoty), a także materialnej (troska o materialny stan parafii). Uczestnictwo w innych kościołach na mszy świętej nie zwalnia wiernych z odpowiedzialności za swoją parafię i zaangażowania w dzieło budowy kościoła.” – tak brzmiała informacja, którą parafianie znaleźli na swoich wycieraczkach.

W sprawie listu do wiernych głos zabrał sam proboszcz parafii – To jest informacja przeznaczona głównie do tych, którzy niedawno zawitali na tym osiedlu. Po to, by wiedzieli, gdzie jest nasza świątynia. Zwłaszcza, że nasza parafia jest specyficzna. A o przynależności do parafii decyduje nie meldunek, a faktyczne miejsce zamieszkania – mówi duchowny. Dodaje, że imiona i nazwiska osób składających datki potrzebne są do pamiątkowej księgi darczyńców.

Dodaj komentarz

37 More posts in Wiadomości i polityka category
Recommended for you
Uwaga! W Kępnie i w Sycowie odnaleziono ciała zamordowanych dziewcząt.

Kępno: Myśliwi znaleźli zamordowaną dziewczynkę w lesie Dziewczynka miała ręce i nogi owinięte taśmą klejącą....