CICHOCIEMNI

      Możliwość komentowania CICHOCIEMNI została wyłączona

Znalezione obrazy dla zapytania cichociemni

Cichociemni – żołnierze Polskich Sił Zbrojnych desantowani do okupowanej Polski podczas II wojny światowej w celu prowadzenia walki nieregularnej (partyzanckiej) z niemieckim okupantem (Wehrmachtem i jednostkami specjalnymi Głównego Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy) oraz organizowania i szkolenia ruchu oporu w kraju oraz przygotowywania powstania powszechnego.

Rys ogólny

Do służby w okupowanej Polsce zgłosiło się ochotniczo 2413 kandydatów. Szkolenie prowadzone według standardów Special Operations Executive i oddziałów brytyjskich komandosów ukończyło z pozytywnym wynikiem 606 osób, a do skoku skierowano 579. Do kraju odbyły się 82 loty, podczas których przerzucono 344 osoby, w tym 316 cichociemnych, (w kraju nazywano ich „ptaszkami”.

Początkowo odlatywali z bazy pod Londynem, a od 1944 roku z Brindisi we Włoszech. Cichociemni zasilali struktury Armii Krajowej.

Pierwszy skok do Polski odbył się w nocy z 15 na 16 lutego 1941 roku w Dębowcu w powiecie cieszyńskim. Operacja lotnicza nosiła kryptonim „Adolphus”. Ostatniego zrzutu dokonano 27 grudnia 1944 roku. Przeprowadzono także dwie operacje „Most”, podczas których samoloty alianckie lądowały w okupowanej Polsce. Przerzucono w ten sposób 28 cywilnych kurierów (niektórzy z nich skakali z cichociemnymi), czteroosobową brytyjską misję wojskową i jednego węgierskiego radiotelegrafistę.

Z trzystu szesnastu przerzuconych do Polski cichociemnych w czasie wojny zginęło stu trzech (około 30%), w tym dziewięciu podczas lotu lub skoku, osiemdziesięciu czterech zginęło w walce lub zostało zamordowanych przez gestapo, dziesięciu zażyło truciznę po aresztowaniu; na dziewięciu wykonano po wojnie karę śmierci na podstawie wyroków sądów w okresie stalinizmu[6]. Spośród dziewięćdziesięciu czterech cichociemnych, którzy wzięli udział w powstaniu warszawskim, co najmniej 20 było rannych (kilku wielokrotnie) osiemnastu zginęło w walce. Siedemnastu więziono w niemieckich obozach koncentracyjnych, 6 zamordowano. Dziewięćdziesięciu czterech po wojnie aresztowali Sowieci i zesłali w głąb ZSRR. Dziewięciu zamordowały komunistyczne władze PRL po wojnie [8]. Spośród 316 cichociemnych 221 odznaczono Orderem Virtuti Militari, 37 walczyło o niepodległość Polski w latach 1918-1921. Najmłodszy miał 20 lat, najstarszy 54 lata. 217 zostało przeszkolonych i zaprzysiężonych na Rotę AK, ale nie zrzucono ich do Kraju.

Historia

Nie była to zwarta formacja bojowa ani batalion powietrznodesantowy. Byli to żołnierze polscy, którzy w większości po klęsce Francji przedostali się do Wielkiej Brytanii i tam zgłosili się ochotniczo do walki w okupowanej Polsce, prawie wszyscy zostali przydzieleni do Oddziału VI (Specjalnego) Sztabu Naczelnego Wodza, przeszli specjalistyczne szkolenie i skoczyli na spadochronach do okupowanego kraju. Spośród 316 cichociemnych 196 zostało przeszkolonych w dywersji i partyzantce, 50 w łączności. 24 służyło jako oficerowie sztabowi, 22 w służbach lotniczych, 11 jako instruktorzy pancerni i ppanc., 37 w wywiadzie, a 3 zajmowało się legalizacją i fałszowaniem dokumentów. .

Dużą energię w organizowaniu powietrznej łączności z krajem wykazało dwóch kapitanów: Jan Górski i Maciej Kalenkiewicz. Już 30 grudnia 1939 roku we Francji kpt. Górski złożył w sztabie Naczelnego Wodza swój pierwszy raport w tej sprawie, ponowił go 21 stycznia 1940 i ponieważ oba pozostały bez odpowiedzi, 14 lutego powtórzył jeszcze raz – tym razem podpisując go wraz z kpt. Kalenkiewiczem − a w załączniku ujawnił grupę szesnastu „chomików” – pierwszych kandydatów na skok do Polski. Generał Kazimierz Sosnkowski, w tym czasie komendant ZWZ odpowiedzialny za łączność z okupowaną Polską, 21 lutego 1940 przesłał raport do dowódcy lotnictwa, generała Józefa Zająca, z prośbą o umożliwienie grupie oficerów „przeszkolenia na kursach desantowych”. Odpowiedź gen. Zająca datowana 17 kwietnia 1940 była zniechęcająca: polskie lotnictwo nie dysponuje odpowiednimi maszynami, przedsięwzięcie jest niezmiernie trudne.

Kapitanowie Górski i Kalenkiewicz, w tym czasie wykładowcy oficerskiego kursu saperskiego w Wersalu, chwile wolne od zajęć poświęcali pracom studialnym nad wykorzystaniem samolotów i spadochronów do nawiązania łączności z krajem. W tym czasie jedynie kurierzy poruszający się lądem mogli (pokonując pół Europy, z fałszywymi dokumentami lub przez „zielone granice”) dotrzeć do Warszawy. Do końca okresu francuskiego nie udało się pozyskać odpowiedniego sprzętu lotniczego.

W maju 1940 obaj kapitanowie zostali przeniesieni do biura gen. Sosnkowskiego. Tam kontynuowali prace nad koncepcją: „Użycie lotnictwa dla łączności i transportów wojskowych drogą powietrzną do kraju oraz dla wsparcia powstania. Stworzenie jednostek wojsk powietrznych”. Opracowali też „Instrukcję dla pierwszych lotów łącznikowo-rozpoznawczych”. Instrukcja ta poruszała zagadnienia zrzutów spadochronowych, lądowania lub wodowania samolotów i podchwytywania poczty z ziemi przez lecący samolot.

Przed wybuchem wojny polskie doświadczenia spadochroniarskie były mniej niż skromne: we wrześniu 1937 roku zorganizowano w Legionowie pierwszy wojskowy kurs spadochronowy, ale miał on raczej charakter sportowy niż wojskowy, jesienią 1938 w czasie manewrów na Wołyniu zrzucono kilkunastoosobowy pierwszy dywersyjny oddział spadochronowy, w maju 1939 roku utworzono Wojskowy Ośrodek Spadochronowy w Bydgoszczy, w sierpniu zaś pokaz działań grupy dywersyjnej zrzuconej na spadochronach pomiędzy Tłuszczem a Mińskiem Mazowieckim.

Wobec tak skromnych przedwrześniowych doświadczeń, kapitanowie Górski i Kalenkiewicz musieli studiować materiały wywiadowcze o organizacji niemieckich wojsk spadochronowych, które już wkrótce miały pokazać swoje walory podczas kampanii zachodniej. Po klęsce Francji obaj zapaleńcy zostali ewakuowani do Anglii i tam powrócili do swoich wcześniejszych koncepcji, modyfikując je i rozszerzając o nowe elementy. Pod koniec czerwca 1940 Sztab Naczelnego Wodza powołał Oddział VI mający za zadanie przeszkolenie i przerzut żołnierzy do okupowanej Polski.

W sierpniu 1940 roku kpt. Kalenkiewicz opracował referat, w którym dowodził, że wojsko polskie w Anglii powinno zostać przekształcone w Polski Korpus Desantowy i Lotnictwo Wsparcia Powstania. W tym czasie obserwowano ze zdziwieniem wyczyny niemieckich spadochroniarzy na zachodnim teatrze działań (głównie podczas błyskawicznego opanowania belgijskiego fortu Eben Emael). Wkrótce wokół Kalenkiewicza pojawili się nowi oficerowie, których pociągała idea stworzenia polskich formacji powietrznodesantowych. Gorącym zwolennikiem „sprawy spadochronowej” został przyjaciel szefa sztabu Naczelnego Wodza, szef Oddziału III Operacyjnego płk dypl. Andrzej Marecki. Zapewne jego zaangażowanie znacznie przyspieszyło dalszy bieg przygotowań. Pod koniec sierpnia szef Sztabu NW gen. Klimecki wezwał Kalenkiewicza i polecił mu przygotowanie założeń dla nowej komórki sztabowej, która miała się zająć zagadnieniem wojsk spadochronowych.

Wcześniej, w lipcu 1940 roku, Oddział VI wszedł do struktur właśnie powstałej brytyjskiej organizacji dywersyjnej SOE (w centrali działała sekcja polska, która współdziałała z Oddziałem VI). Właśnie otwarto brytyjski ośrodek spadochronowy w Ringway pod Manchesterem, gdzie na początku stycznia 1941 roku uruchomiono w placówce treningowej SOE w Briggens pierwszy polski kurs walki dywersyjnej.


Reklamy